Wulkaniczna zawierucha
czwartek, 29 Lipiec 2010
Podróże uczą? Oczywiście. Z pewnością też potrafią zmęczyć. Zastanawia mnie to, co wydarzyło się w środku tygodnia na naszym kontynencie i widzę, że wulkan i konieczność podróżowania środkami naziemnymi, a nie w przestworzach, miały znaczenie.
Przykład pierwszy: Barca. Sam geniusz Jose Mourinho z pewnością by nie wystarczył do przegranej Barcy i to 3:1.FC Barcelona z biegiem czasu tym wyglądała gorzej, pomimo że wygrywała na początku jeden do zera.
Przykład drugi: Olympique Lyonnais. Do przerwy nie pozwolili się aż tak zepchnąć jak w po przerwie. Również będąc przez jakiś czas w jedenastu na dziesięciu nie mogli zagrać lepiej. Tylko raz strzelali na bramkę rywali. Około 80 minuty. Nie trafili.
Przykład numer 3: FC Liverpool. Atletico ostatni spotkanie na na swoim boisku wygrało w rozgrywkach pucharowych w w zeszłoroczne wakacje, jeszcze w kwalifikacjach do Ligii Mistrzów, z Panathinaikosem. Potem już tylko zerko-zerko, albo przegrane. Do wczorajszej potyczki z The Reds. I nie wszystko związane jest z faktem, że do Madrytu nie przybył Fernando Torres.
Czwarty przykład nie potwierdza co prawda powyższej zasady, bo Fulham F.C. zremisowało z HSV na wyjeździe, ale z od siebie byli najbliżej ze wszystkich „drużyn przyjezdnych”.
Jak widać pylący wulkan wpłynął na sytuację w europejskiej piłce. Może się wydarzyć, że przez zawirowania atmosferyczne FC Barcelona nie zapisze się w historii jako jedyna drużyna – zdobywca wielkiej korony (Liga Mistrzów).
W tym sezonie o losach kontynentalnych pucharów możliwe że zadecydował wulkaniczny pył. Światowa piłka nożna podobnej historii jeszcze nie spotkała.
Niestety cała sprawa dotyka nie tylko zespołów piłkarskich. Zakaz lotów może zmienić również plany zespołów formuły 1. One obecnie nie będą w stanie przetransportować swoich zespołów z Azji do Hiszpani na kolejny wyścig. Dotychczas na kontynent udało się dolecieć tylko zawodnikom i właścicielom zespołów, ale już serwisanci i auta ciągle znajdują się w Azji. Z tego powodu pod znakiem zapytania stoi wyścig na Circuit de Catalunya. I najprawdopodobniej mało zmienią deklaracje szefa formuły 1 że nic w terminie wyścigu się nie zmieni – na takie wydarzenia nic się nie zrobi.